Dlaczego warto wybrać się na Węgry?

 

Gdy w 896 roku wódz Madziarów Arpad przeprowadzał swój lud z północy poprzez przełęcze karpackie na równinę Panonii, wiódł go do tej „ziemi obiecanej” mityczny ptak – Turul. Oprócz mglistej wizji o żyznej, bogatej i słoneczne krainie, ówcześni Madziarowie nie wiedzieli o niej prawie nic. Czuli jednak ogromną chęć przybycia tu i zobaczenia na własne oczy tej jej piękna i bogactwa. Gdy dotarli, nazwali tą ziemię nową ojczyzną i pozostali na niej aż do dziś.

Jest coś tajemniczego w tym kraju. Granice tej mistycznej krainy wyznaczają stojące bodaj w każdym, węgierskim mieście pomniki Turula. Spogląda on swymi kamiennymi oczyma na przyjezdnych i próbuje hipnotyzując wprowadzać w głębię i melancholię węgierskiej duszy.

Większość Polaków jednak wie o równinie Panonskiej niewiele więcej niż niegdyś wkraczający tu Arpad.

Turyści z Polski zazwyczaj nie przyjeżdżają tu dla mistycyzmu. Nie dostrzegają Turuli, ani Białych Koni z Gesta Hungarorum, czy nawet czarnych kruków Hunyadich.
Nie wiedzą, że połowa tego kraju znajdowała się przez długi czas pod panowaniem Osmanów, którzy byli znacznie bliżej Krakowa niż oblegając Chocim czy Kamieniec Podolski. Świadczy o tym do dziś choćby wspaniały minaret w Egerze czy słynna, turecka łaźnia Rudas w Budapeszcie.

Nie przybywają też zwykle dla dźwięku czarodziejskiej, cisańskiej cytry czy nostalgicznego verbunkosza, choć niektórzy słyszeli o popularnych niegdyś zespołach rokowych Omega czy Lokomotiv, a wielu z nich nawet ich w młodości słuchało
Na krótko pojawiła się również w polskiej przestrzeni muzycznej postać wspaniałego, węgierskiego barda Ferenca Sabo, przy okazji znanej historii popularnej piosenki „Czerwone korale” zespołu Brathanki.
Turyści z naszej północnej krainy przybywają na Węgry głównie z powodu „potrzeby ciepła” i to  zarówno tego słonecznego, jak i pochodzącego z głębin ziemi w postaci wód termalnych, wspaniale zagospodarowanych w licznych, urokliwych kąpieliskach.
Owe ciepło, gromadzi się również w doskonałych, węgierskich winach, unikatowych dzięki doskonałej ziemi i klimatowi. Ciepło i serdeczność mają w sobie również sami Węgrzy i  to dużej mierze szczególnie do Polaków.
Może zatem warto połączyć przyjemność relaksu na termalnych basenach i degustacji win z próbą głębszego poznania i zrozumienia naszych „bratanków”?
Jeśli uznacie Państwo że tak, zapraszamy do podróży w najgłębsze zakątki Węgier, ich historii i kultury, od staromadziarskiego Ópusztaszer poprzez średniowieczny Pecz, Sárospatak Rakoczych, królewską Budę, neogotycki Peszt, dumny Wyszehrad, majestatyczny Ostrzychom, marcepanowe Sentendre, winny Tokaj,  górniczą Tatabányę aż po najwyższy szczyt w tego kraju górę Kékes.

POSŁUCHAJ: 

GALERIA